Na planie nikt nie ma czasu tłumaczyć podstaw. Fotograf mówi „rozluźnij się", co jest najmniej pomocnym zdaniem w całej branży, albo nie mówi nic i po prostu naciska spust. Poniżej to, co zwykle zostaje niewypowiedziane, bo ludzie, którzy pracują przy zdjęciach od lat, uznali to za oczywiste.
Trzy rzeczy, które robią połowę roboty
- Ciężar ciała na jednej nodze. Stanie równo na obu stopach daje sylwetkę sztywną jak w zdjęciu do dowodu. Przeniesienie ciężaru na nogę dalszą od aparatu automatycznie przekrzywia biodra, a to jedna zmiana, po której cała postawa wygląda naturalnie.
- Przestrzeń między ramieniem a tułowiem. Ramię przyklejone do boku rozpłaszcza się na zdjęciu i optycznie poszerza. Wystarczy kilka centymetrów odstępu, żeby zniknął ten efekt. To samo dotyczy ud, gdy siedzisz.
- Barki w dół, mostek do góry. Nie „wyprostuj się", bo to prowadzi do wypiętej klatki i spiętej szyi. Chodzi o opuszczenie barków i delikatne wydłużenie karku. Sprawdź to raz przed lustrem, a potem po prostu wracaj do tego ustawienia między kadrami.
Te trzy rzeczy działają w każdym typie zdjęć, od polaroidów po sesję modową, i nie wymagają żadnego przygotowania.
Ręce: największy problem każdego początku
Ręce zajmują na zdjęciu nieproporcjonalnie dużo uwagi, bo oko ludzkie czyta je zaraz po twarzy. Kilka zasad, które rozwiązują większość sytuacji:
- Zawsze miękkie nadgarstki. Napięta, wyprostowana dłoń wygląda na zdjęciu agresywnie. Lekko zgięty nadgarstek i rozluźnione palce czytają się jako spokój.
- Krawędź, nie wnętrze. Dłoń ustawiona bokiem do obiektywu jest wąska i elegancka. Ustawiona wnętrzem albo grzbietem robi się dużą płaską plamą.
- Palce lekko rozsunięte. Zaciśnięte razem wyglądają jak rękawica. Rozsunięte na kilka milimetrów wyglądają jak ręka.
- Daj im punkt zaczepienia. Kołnierz, pasek, kieszeń, włosy, ramię drugiej ręki. Cokolwiek, byle nie zwisanie wzdłuż ciała, bo wtedy ręce wyglądają, jakbyś o nich zapomniała.
- Nie zasłaniaj sylwetki. Na zdjęciach do zgłoszenia agencja chce zobaczyć linię ciała. Ręce trzymane przed tułowiem to przekreślają.
Twarz, broda i oczy
Najczęstszy błąd na zdjęciach twarzy to broda cofnięta do szyi. Ustawienie, które to naprawia, jest nieintuicyjne: głowa idzie lekko do przodu i w dół, tak jakbyś chciała dosięgnąć czołem obiektywu. Wygląda to dziwnie z boku, a na zdjęciu daje wyraźną linię szczęki.
- Rozluźnij usta. Zęby rozsunięte, wargi lekko rozchylone. Zaciśnięte usta napinają całą dolną część twarzy.
- Uśmiech zaczyna się od oczu. Sam ruch ust daje wyraz, który każdy odczytuje jako sztuczny. Pomyśl o czymś konkretnym zamiast „uśmiechaj się", a mięśnie wokół oczu zrobią resztę.
- Nie patrz przez obiektyw, patrz w niego. Wzrok rozmyty na odległość daje twarz nieobecną. Skup spojrzenie na samej szybce.
- Mrugaj między kadrami, nie w kadrze. Prosty sposób: zamknij oczy, policz do jednego i otwórz je dokładnie na sygnał fotografa. Oczy są wtedy nawilżone i szeroko otwarte.
- Znajdź swoją stronę. Twarze są niesymetryczne i prawie każda ma stronę, która fotografuje się lepiej. Dowiesz się tego w dziesięć minut z serią zdjęć telefonem.
Sylwetka: kąt zamiast frontu
Ustawienie przodem do aparatu daje najszerszą możliwą sylwetkę. Obrót o mniej więcej ćwierć obrotu w bok, z ramieniem bliżej obiektywu cofniętym, zwęża tułów i dodaje zdjęciu głębi. Stąd bierze się najstarsza wskazówka w tej pracy: to, co jest bliżej aparatu, wygląda na większe. Wszystko, czego nie chcesz podkreślać, odsuwasz, a wszystko, co ma być pierwszoplanowe, przybliżasz.
| Sytuacja | Co zrobić |
|---|---|
| Zdjęcie całej sylwetki | ciężar na nogę tylną, stopa przednia lekko wysunięta i skierowana na aparat |
| Zdjęcie w ubraniu, które ma być widoczne | ręce z dala od tułowia, żeby nie zasłaniać linii kroju |
| Pozycja siedząca | siad na krawędzi, plecy proste, kolana skierowane w bok, nie na obiektyw |
| Zdjęcie w ruchu | kroki w miejscu, ręce w naturalnym rytmie, seria zamiast pojedynczego kadru |
| Zdjęcie od pasa w górę | ramię bliżej aparatu cofnięte, broda do przodu, barki w dół |
| Polaroidy do agencji | postawa prosta, bez pozowania, bo tu chodzi o pomiar, nie o efekt |
Ostatni wiersz jest wyjątkiem od całej reszty tej strony: do polaroidów pozowania się nie stosuje, bo agencja chce zobaczyć, jak wyglądasz bez niczego pomiędzy.
Ruch: dlaczego stojące zdjęcia wyglądają martwo
Zdjęcie zrobione komuś, kto stoi nieruchomo i czeka, prawie zawsze wygląda na zdjęcie kogoś, kto stoi nieruchomo i czeka. Rozwiązaniem jest ciągły, drobny ruch między kadrami: obrót głowy, zmiana ciężaru z nogi na nogę, poprawienie włosów, krok w przód i w tył, obrót o pół obrotu i powrót.
Fotograf robi wtedy serię i wybiera kadr z tego ruchu, zamiast prosić cię o zatrzymanie się w pozycji, której nikt nie utrzyma naturalnie. Dla ciebie to oznacza jedno: między kliknięciami zmieniaj coś zawsze, choćby minimalnie. Dwadzieścia identycznych kadrów to zmarnowane dwadzieścia minut.
Praca z fotografem na planie
- Zapytaj o kadr. Zdjęcie od kolan w górę i zdjęcie całej sylwetki to dwie różne pozy. Jedno pytanie na początku serii oszczędza połowę nieudanych ujęć.
- Poproś o podgląd po pierwszej serii. Dwie minuty przy monitorze pokazują ci więcej niż godzina prób na ślepo. To normalna prośba, nie brak zaufania.
- Powtórz to, co zadziałało. Jeśli usłyszysz „o, dokładnie tak", zapamiętaj ustawienie i wracaj do niego z drobnymi zmianami.
- Powiedz, gdy coś jest niewygodne. Poza, którą ledwo utrzymujesz, widać na zdjęciu w napięciu barków. Lepiej powiedzieć od razu niż zrobić trzydzieści spiętych kadrów.
- Ustal granice przed sesją. Zakres, strój, obecność osoby towarzyszącej. Więcej o tym piszemy na stronie o sesjach wymiennych i o bezpieczeństwie.
Jak ćwiczyć samemu
Cała nauka sprowadza się do oglądania siebie na zdjęciach, a nie w lustrze. Lustro daje odbicie, do którego jesteś przyzwyczajona, a aparat pokazuje to, co zobaczy druga strona.
- Ustaw telefon na wysokości klatki piersiowej, oprzyj go o coś stabilnego i włącz zdjęcia seryjne z samowyzwalaczem.
- Stań przy oknie, twarzą do światła. Światło dzienne z boku albo z przodu wystarczy, żeby zobaczyć, co robi twoja twarz.
- Trzymaj jedno ustawienie przez serię, zmieniając w nim tylko jedną rzecz: raz kąt głowy, raz ręce, raz ciężar ciała.
- Przejrzyj wszystko od razu i zostaw pięć kadrów. Interesuje cię nie to, które są ładne, tylko czym się różnią od reszty.
- Powtórz po tygodniu. Postęp w tej pracy widać w serii, nie w pojedynczym zdjęciu.
Kiedy masz już materiał, którego nie wstydzisz się pokazać, warto go ustawić w jednym miejscu razem z wymiarami i miastem. Tym właśnie jest karta profilu w katalogu: zestaw pól, po których produkcja filtruje, i jeden adres, który wysyłasz zamiast załączników. Jeśli dopiero zaczynasz, zacznij od strony jak zostać modelką.
Pytania i odpowiedzi
Czy pozowania trzeba się uczyć, czy to talent?
To warsztat. Osoby, które wyglądają na zdjęciach naturalnie, przeważnie mają za sobą kilkaset kadrów, a nie szczególny dar. Pierwsza sesja prawie zawsze wygląda sztywno i to jest normalne. Druga wygląda lepiej, bo już wiadomo, czego się spodziewać.
Co zrobić, gdy nie wiem, co robić z rękami?
Daj im zadanie. Dotknięcie włosów, poprawienie rękawa, dłoń na biodrze, kciuk w kieszeni. Ręka, która coś robi, wygląda spokojnie, a ręka, która zwisa bez celu, wygląda na zapomnianą. Unikaj tylko dłoni skierowanej wnętrzem do obiektywu, bo wtedy staje się największym elementem kadru.
Dlaczego na zdjęciach wyglądam szerzej niż w lustrze?
Bo lustro pokazuje cię w trzech wymiarach, a zdjęcie spłaszcza. Do tego obiektyw szerokokątny, którym fotografuje większość telefonów, rozciąga to, co jest bliżej krawędzi kadru. Dlatego na sesjach do portfolio używa się dłuższych ogniskowych i dlatego ustawienie ciała pod kątem zmienia więcej niż jakakolwiek zmiana wagi.
Czy trzeba się uśmiechać?
Zależy od zlecenia. Reklama i katalog zwykle chcą uśmiechu, bo sprzedają nastrój. Moda i beauty częściej chcą twarzy neutralnej, bo sprzedają ubranie albo skórę. W portfolio warto mieć jedno i drugie, bo inaczej połowa castingów przechodzi bokiem.
Jak ćwiczyć w domu?
Statyw albo podparty telefon, samowyzwalacz seryjny, dwie minuty na jedno ustawienie. Zrób sto kadrów, obejrzyj je i zostaw pięć. Po tygodniu takich prób wiesz, która strona twarzy wychodzi ci lepiej, jak wysoko trzymać brodę i co się dzieje z twoimi ramionami, gdy przestajesz o nich myśleć.
Czy fotograf powinien mnie prowadzić?
Dobry prowadzi, ale nie zawsze i nie na każdym planie jest na to czas. Na sesji katalogowej, gdzie dziennie przechodzi kilkadziesiąt sylwetek, oczekuje się, że sama wiesz, co robić. To jest właśnie ta umiejętność, za którą płacą, i to ona odróżnia osobę, którą zamawia się drugi raz.